siłownia forum kulturystyczne pytel adrian wirtualne korepetycje
Złote myśli:

Na szczyt wzgórza młynarz bieży
Wielkiem szczęściem błyszczą oczy,
Ale w wierze niepożytej
Gdybyż w domku życia kwiecie:
Lecz robota wre na brzegu,
W pewien złoty blask poranny,
Co dzień się przybytek czyni.
Bo, co spojrzy na błękity,
Więc, że modlitwa dziecka nic nie może,
Patrzący — marli.
Kazano w kraju niewinnej dziecinie
Alem jest jako człowiek, co zazdrości
Ale kocha naprawdę tę — przeinaczoną…
Smutno mi, Boże!
A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej…