siłownia forum kulturystyczne pytel adrian wirtualne korepetycje
Złote myśli:

Obrus śniegu, zimny, biały.
Czy dzień zwykły, czy to święto,
Nic dziwnego, że się łzami
Jasnooka, złotowłosa
A tam śniegu obrus leży,
Młynarz mąkę mełł bielutką
Każdy tydzień coś dołoży,
I zagrały z wieży dzwony.
Zaroiło się w sadach od tęcz i zawieruch —
Słońce — w cebrze, dal — w szybie, świt — w studni, a zwłaszcza
Patrzący — marli.
Widzi jego niezdolność do zarobkowania
A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag, —
Na palcach — pełna lęku do niego się zbliża.
I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!…
I to, że się za snami tak pilnie ugania!