siłownia forum kulturystyczne pytel adrian wirtualne korepetycje
Złote myśli:

Gdy na świecie lipiec skwarny?
Cudna postać się rozpływa,
I przyklęka oniemiały,
Po robocie całodziennej,
Swe zwierzając Bogu żale:
I to jeszcze pewnie mało!
A gdzie ujrzysz wzgórek w śniegu,
Przed nim staje Matka Boża!
Za pan brat ze zmorami… Treść, gdy w rytm się stacza,
Stwierdza z zgrozą, że w chacie — nędza i zagłada, —
Alem jest jako człowiek, co zazdrości
Stoi… Nie śmie przeszkadzać… On słowa nawleka
Smutno mi, Boże!
Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca!
Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!” —
Zaroiło się w sadach od tęcz i zawieruch —